Ostatnio przeczytałem #34 - "Listy zza grobu" - Remigiusz Mróz - LesioPM

Ostatnio przeczytałem #34 - "Listy zza grobu" - Remigiusz Mróz

Zdaję sobie sprawę, że polscy czytelnicy dzielą się na fanów i hejterów twórczości Remigiusz Mroza. Myślę, że na wstępie warto napisać, że do czasu zaliczałem się do tych pierwszych, szczególnie bardzo lubiłem seri...

3 months ago, comments: 3, votes: 86, reward: $2.14

Zdaję sobie sprawę, że polscy czytelnicy dzielą się na fanów i hejterów twórczości Remigiusz Mroza. Myślę, że na wstępie warto napisać, że do czasu zaliczałem się do tych pierwszych, szczególnie bardzo lubiłem serię z mecenas Chyłką i "Zordonem", ale cykl o Komisarzu Forst już mnie porwał. Od czasu do czasu sięgałem po jego jednotomowe powieści, ale tu również lektura kończyła się mieszanymi odczuciami. Z biegiem czasu dochodzę do wniosku, że Mróz postanowił wykorzystać swoje pięć minut literackiego celebryty i postawił na ilość zamiast na jakość.

Podobnie jest w przypadku najnowszej powieści "Listy zza grobu", adnotacja na okładce sugeruje początek nowej serii z patomorfologiem Sewerynem Zaorskim w roli głównej, i właśnie tą adnotacją Mróz skusił mnie do lektury.

731333-352x500.jpg

Wspomniany Seweryn Zaorski jest ojcem samotnie wychowującym dwie córki, który po ponad dwudziestu latach wraca do miejscowości, gdzie dorastał i gdzie zaproponowano mu objecie funkcji kierownika zakładu patomorfologi. Kupuje zrujnowany rodzinny dom od Kai "Burzy" Burzyńskiej, który remontuje. Jego najlepszy przyjaciel z czasów szkolnych Michał "Ozzy" Ozga jest burmistrzem Żeromic, jednak relacje dwójki przyjaciół z przed lat są już inne, tym bardziej, że Michał poślubił "Burzę" dziewczynę w której kochał się do szaleństwa Seweryn.

W trakcie remontu domu Seweryn trafia na ukrytą pod podłogą w garażu skrytkę, gdzie umieszczono kilka dyskietek, najprawdopodobniej zrobił to przed tragiczną śmiercią ojciec Kai, okazuje się, że te dyskietki są kolejną tajemnicą z którą będzie musiała się zmierzyć kobieta. Burzyńska od dwudziestu lat otrzymuje co roku 9 września list od nieżyjącego ojca, a teraz jeszcze te dyskietki opisane dziwnymi liczbami.

Starsza aspirant Kaja Burzyńska wspólnie z Sewerynem próbuje odkryć tajemnicę jaką jej ojciec chciał przekazać córce, przy pomocy matematyczki ze szkoły ich dzieci odkrywają, że liczby na dyskietkach układają się w ciąg liczb Catalana, dzięki temu odkrywają kolejność plików z archiwum WinRAR, które znajdowały się na dyskietkach 3,5". Po rozpakowaniu archiwum otrzymują plik .jpg, którego nie mogą otworzyć, dopiero przy pomocy znajomego z Instytutu Zen Seweryn odkrywa, że konieczna jest zmiana rozszerzenia pliku na .doc, gdyż jest to plik Worda.

Odczytanie wiadomości z pliku Worda kieruje ich na kolejną wskazówkę, za którą decydują się podążać. W między czasie zostaje zamordowana matematyczka, która im pomogła. Wszyscy w spokojnych Żeromicach są zszokowani tą informacją, "Burza" i Seweryn przypuszczają, że zabójstwo może mieć związek z ich poszukiwaniami. Tajemnica ojca Burzyńskiej nie jest jedyną, którą powoli odkrywamy, również Seweryn Zaorski skrywa przed dawnymi znajomymi mroczne tajemnice z przeszłości.

Intryga przedstawiona przez Mroza jest bardzo wciągająca, odkrywanie rozsypanych przez Burzyńskiego "okruszków", które mają doprowadzić do rozwiązania tajemnicy jest intrygujące, ale w pewnym momencie autor zdecydował się rozbudować wątek obyczajowy powieści, w którym młodzieńcze zauroczenie Seweryna i "Burzy" znajduje swój dalszy ciąg. W zasadzie jest moment zwrotny, nie tylko w życiu bohaterów, ale przede wszystkim wcześniejsza świeżość i tajemniczość uleciały bezpowrotnie. Rozwiązanie i zakończenie zdecydowanie rozczarowuje, jest zaskakujące, ale i odrealnione.

DSC_1298.JPG

Zakończenie "Listów zza grobu" przypomniało mi dlaczego na jakiś czas odstawiłem Mroza po przeczytaniu "Czarnej Madonny", tamta powieść była równie wciągająca i czytało ją się z zapartym tchem, ale podobnie jak w tym przypadku zakończenie rozczarowało. Po zakończeniu lektury odnoszę wrażenie, że Mróz byłby w stanie rozbudować do 400-500 stronicowej powieści historię z książeczki dla dzieci, co mu się chwali, bo to jest talent zbudować ciekawą intrygę, która wciągnie czytelnika, ale z drugiej strony odnoszę wrażenie, że ewidentnie ma problem z ciekawym i realnym zakończeniem.

data wydania: 15 maja 2019
ISBN: 9788380756830
liczba stron: 520
kategoria: thriller, sensacja, kryminał
język: polski

Na koniec jeszcze jedno ostrzeżenie, odradzam słuchanie audiobooka w wykonaniu Marcina Dorocińskiego, miałem możliwości odsłuchania fragmentów w jego wykonaniu i zdecydowanie tembr głosu i beznamiętne czytanie odrzuca.


W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.


Zapraszam do lektury. Jeżeli, ktoś już czytał zapraszam do komentowania.



You can login with your Steem account using secure Steemconnect and interact with this blog. You would be able to comment and vote on this article and other comments.

Login with Steemconnect

Reply

Comments

No comments