4 months ago

Ostatnio obejrzałem #56 - "Rambo. Ostatnia krew"

Wychowałem się w latach osiemdziesiątych na filmach akcji których gwiazdami byli między innymi Sylwester Stallone, Dolph Lundgren, Chuck Norris, Jean-Claude Van Damme czy Arnold Schwarzenegger. Łatwo się domyślić, że filmy z ich udziałem nie były arcydziełami, które walczyły o nominację Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, jednakże każdy nowy film z ich udziałem przyciągał do kin rzesze fanów. Do Polski filmy z ich udziałem trafiały co najmniej wielomiesięcznym opóźnieniem na prywatnie przewożonych z Niemiec kasetach VHS, jakość obrazu była równie fatalna jak gra aktorska głównych bohaterów. Wciąż bardzo dobrze pamiętam, że na pierwszej kasecie, którą w połowie lat osiemdziesiątych przemycił z Niemiec mój wujek razem z magnetowidem były dwa filmy "Zaginiony w akcji" z Chuckiem Norrisem i "Rambo 2" z Sylwestrem Stallone. Oczywiście oba w niemieckiej wersji dubbingowej :)

Nie pomyślałem wtedy, że ponad trzydzieści lat później siedemdziesięciotrzyletni Sylwester Stallone wciąż będzie samotnie walczył z krzywdami jakie dotykają jego lub jego bliskich. W jego wieku większość ludzi woli odpoczywać, wspominać młodość w otoczeniu rodziny, jednak nie on, konsekwentnie próbuje udowadniać widzom, że gwiazdy kina akcji lat osiemdziesiątych po prostu się nie starzeją. Obejrzałem ten film głównie z sentymentu do filmów z młodości.

rambo.jpg

Źródło zdjęcia: materiały promocyjne imdb.com

John Rambo opuszcza ranczo w Arizonie i udaje się do Meksyku, by ocalić porwaną przez najbardziej bezwzględny kartel przybraną córkę.

Opis filmu za serwisem Filmweb.pl

Fabuła filmu nie odbiega zbytnio od standardów kina lat 80-tych, jest to w zasadzie klasyczny film akcji, gdzie motywem kierującym głównego bohatera jest najpierw chęć ocalenia bliskiej osoby, a gdy to się nie udaje to krwawa zemsta na oprawcach. W tym przypadku jest to meksykański kartel braci Hugo i Victora Martínez, którzy uwięzili wychowywaną przez niego Gabrielle. Dziewczyna w tajemnicy przed Johnem pojechała od Meksyku, żeby poznać swojego biologicznego ojca. Spotkanie nie przebiegło według wyobrażeń dziewczyny, ojciec powiedział jej wprost, że jej matka i ona były dla niego ciężarem dlatego też je zostawił i nie chce mieć z nią nic wspólnego. Koleżanka zabiera zrozpaczoną Gabrielle na dyskotekę, gdzie wpada w oko jednemu z braci Martinez. Otumaniona narkotykami trafia następnie do jednego z burdeli kartelu, gdzie jest przymuszana do prostytucji jak dziesiątki innych młodych kobiet.

R2.jpg
Źródło zdjęcia: materiały promocyjne imdb.com

John Rambo orientuje się, że Gabrielle pojechała do Meksyku, w związku z tym, że nie może nawiązać z nią kontaktu, sam jedzie do Meksyku, żeby ją odnaleźć w stanie krytycznym. Zabiera ją do domu, ale w drodze powrotnej dziewczyna umiera. Staje się to katalizatorem krwawej zemsty jaką Rambo przygotował dla braci Martinez.

Nie trudno się domyślić, że w tym filmie John Rambo nie porusza się tak sprawnie i zwinnie jak to miało miejsce trzydzieści pięć lat temu, jednakże okazuje się, że wiek nie ma znaczenia. Rambo jest samotnym wilkiem, który de facto nigdy nie zapomniał wojskowego wyszkolenia, a swoje ranczo zamienił w trudny do zdobycia bunkier, który daje mu dużą przewagę nad wrogami. Pomimo siwych włosów i zmarszczek jest równie nie zniszczalny jak dekadę temu.

R1.jpg
Źródło zdjęcia: materiały promocyjne imdb.com

Szybkie tempo, prosta narracja, ponure ustawienia i mnóstwo przemocy sprawiają, że "Rambo. Ostatnia krew" jest nawiązaniem do złotych czasów kina akcji lat osiemdziesiątych. Ale z drugiej strony fani serii zauważą pewną pewną odmianę, w pierwszych trzech częściach Rambo walczył głownie o przetrwanie, przy okazji zabijając każdego, kto stanął na jego drodze. Tym razem motywem jest zemsta za śmierć bliskiej osoby.

Mam nadzieję, że to będzie rzeczywiście ostatni film z tej serii, chociaż podobne wrażenie można było odnieść jedenaście lat temu w przypadku filmu "John Rambo". Wydaje mi się, że rozumię logikę Sly, któremu trudno rozstać się z granym przez niego bohaterem, podobnie jest w przypadku Rocky'ego Balboa. W jego przypadku udało mu się porzucić walkę na ringu, na rzecz młodego Creed'a. Z Rambo tak nie może zrobić więc najlepiej jak posłucha słów przeboju Perfectu, gdzie śpiewa Grzegorz Markowski "...trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść. Niepokonanym".

Moja ocena filmu 6/10

Oczywiście jest to moja subiektywna ocena, każdy ma prawo do własnej, dlatego polecam obejrzeć ten film i samemu wyrobić sobie własne zdanie. A jeżeli widziałaś/eś już ten film to chętnie poznam Waszą ocenę.


  • 223Upvotes
  • $5.70Reward
  • 2Comments

Comments

You can login with your Hive account using secure Hivesigner and interact with this blog. You would be able to comment and vote on this article and other comments.

Reply

No comments