Ostatnio obejrzałem #29 - "Bankier oporu"

Holenderskie produkcje podobnie jak polskie rzadko przebijają się do szerszej publiczności, myślę, że powodem tego może być język oraz specyficzne postrzeganie świata. Jednak czasami trafiają się filmy, które przeb...

8 months ago, comments: 6, votes: 91, reward: $2.81

Holenderskie produkcje podobnie jak polskie rzadko przebijają się do szerszej publiczności, myślę, że powodem tego może być język oraz specyficzne postrzeganie świata. Jednak czasami trafiają się filmy, które przebiją się do szerszej widowni i takim właśnie filmem jest dostępny na Netflix "Bankier oporu" w reżyserii Jorama Lürsena, scenariusz został napisany przez Marieke van der Pol w oparciu o prawdziwą historię Walravena (Wally'ego) van Halla (Barry Atsma) bankiera holenderskiego ruchu oporu w czasie niemieckiej okupacji.

res1.jpg

Narracja jest poprowadzona w ten sposób, że historię swojego tragicznie zmarłego brata opowiada Gijs van Hall (Jacob Derwig), również bankier a po wojnie burmistrz Amsterdamu, który wspólnie z młodszym bratem włączył się w działalność ruchu oporu. Jak powszechnie wiadomo, żeby walczyć z wrogiem nie wystarczą tylko silne ręce, potrzeba również broni, zapasów, a także konieczne jest utrzymanie wielu ukrywających się przez okupantem obywateli. Dlatego do Wallego van Halla zgłosił się Van den Berg (Raymond Thiry), żeby rozważył stworzenie funduszu podobnego do funduszu pomocy rodzinom żołnierzy i handlowców, którzy po wybuchu wojny pozostali za granicą.

res2.jpg

Rolą van Halla jest zgromadzenie i zarządzanie funduszami, które posłużą do działalności ruchu oporu. Bogaci Holendrzy, z których wielu jest żydowskiego pochodzenia posiadają dość dużo gotówki, ale pomimo groźby, że utracą ją na rzecz Niemców nie są skorzy do bezpośredniego wparcia ruchu oporu. Van Hall dzięki gwarancjom holenderskiego rządu na uchodźstwie w Londynie zakłada fundusz, którego celem jest zdobycie gotówki od bogatych Holendrów, a w zamian oni dostają stare, nic nie warte, przedwojenne weksle giełdowe. Oczywiście te weksle są nic nie warte w obecnych warunkach, ale po wojnie mają 100% gwarancję wykupu przez holenderski rząd.

Wally pomimo grożącego mu niebezpieczeństwa w razie wpadki oddaje się zadaniu gromadzenia i dystrybucji funduszy bez reszty, również przekonuje do tego swojego bardzo sceptycznego brata Gijsa, z którym wspólnie pomnażają fundusze.

res3.jpg

Jednym ze sposobów, w jaki van Hall zebrał fundusze na rzecz ruchu oporu, było "obrabowanie" De Nederlandsche Bank (Holenderskiego Banku Narodowego). Wraz ze swoim bratem, Wally van Hall sfałszował obligacje bankowe, uzyskał numery seryjne i podmienił je w banku na prawdziwe obligacje, które natomiast zamieniono na gotówkę. Wszystko to odbyło się tuż pod nosem Rosta van Tonningena (Pierre Bokma), prezesa banku i znanego członka holenderskiej partii nazistowskiej Ruchu Narodowo Socjalistycznego w Holandii (NSB). Za zgodą holenderskiego rządu na uchodźstwie, bracia van Hall uzyskali w ten sposób aż 50 milionów guldenów holenderskich, co w przeliczeniu na współczesną walutę stanowi około pół miliarda Euro. Zdobyte pieniądze posłużyły między innymi do zorganizowania i przeprowadzenia ogólnokrajowego strajku pracowników kolei, co miało zatrzymać na jakiś czas transporty holenderskich Żydów do obozów zagłady.

res4.jpg

Niestety Wally van Hall nie dożył końca wojny w styczniu 1945 roku został zatrzymany wraz z innymi członkami grupy konspiratorów, pomimo tego, że Niemcy go zatrzymali to nie wiedzieli jaką rolę pełni w organizacji. Jednak Teus van Vliet, jeden z członków założycieli holenderskiego ruchu oporu, został zdradzony przez współpracownika Johana van Loma i został również zatrzymany. Pod wpływem tortur, a w szczególności w obawie o najbliższych, których zabiciem grozili Niemcy, Van Vliet złamał się i w konsekwencji Niemcy zostali doprowadzeni do kilku czołowych członków ruchu oporu, w tym van Hall. W dniu 12 lutego 1945 roku Van Halla i innych Niemcy rozstrzelali w Haarlem.

Bardzo dobry film wojenny odkrywający szerszej publiczności nieznaną historię bankiera holenderskiego ruchu oporu, który dopiero po 55 latach doczekał się pomnika w Amsterdamie przed Nederlandsche Bank. Po wojnie rząd holenderski z uwagi na "obrabowanie" De Nederlandsche Bank niezbyt chętnie gloryfikował braci Van Hallów. Pomimo, że mało tu jest brawurowych akcji, scen walki, a większość filmu toczy się w konspiracyjnych pomieszczeniach to nie można narzekać na nudę. Myślę, że wato poświęcić te dwie godziny, żeby poznać ciekawą historię bankiera holenderskiego ruchu oporu, szczególnie, że w naszym społeczeństwie pokutuje stereotypowe postrzeganie holendrów jako niemieckich kolaborantów.

A tak wygląda pomnik Walraven (Wally) van Hall:

1920pxWalraven_van_Hall,_vooraanzicht.jpg

Artysta stworzył złamane drzewo z brązu, wydaje się, że drzewo złamało się na murku, który separuje pień z jednej strony i konar z gałęziami z drugiej. Złamane drzewo jest symbolem upadłego bohatera, drzewo powalone przemocą naturalną, Van Hall - przemocą ludzką. Brąz odlewany był w taki sposób, że ma naturalny drzewny wygląd. Leżący konar z gałęziami może być wykorzystywany jako siedzisko, dzięki czemu jest częstym miejscem spotkań.

Moja ocena filmu 7/10

Oczywiście jest to moja subiektywna ocena, każdy ma prawo do własnej, dlatego polecam obejrzeć ten film i samemu wyrobić sobie własne zdanie. A jeżeli widziałaś/eś już ten film to chętnie poznam Twoją ocenę.